I oto nadeszła pora, kiedy trzeba przedstawić moje ulubione płyty z muzyką elektroniczną (pogardliwie nazywaną w Polsce techno). Współczesna muzyka elektroniczna jest specyficznym gatunkiem: zespoły nastawiają się bardziej na single, niż albumy, bardzo liczą się różne składanki, płyty z remiksami, mało jest płyt koncertowych... Ledwo mi się te 21 płyt uzbierało... Ale udało się.
Moim najukochańszym i najwspanialszym zespołem od lat jest The Orb. Dlatego ta lista kilkakrotnie będzie się odwoływać do dokonań tego zespołu, lub jego lidera Alexa Patersona. I od tego zespołu zaczynam, gdyż...
1. The Orb - Orbus Terrarum
...jest to najcudowniejsza, najwspanialsza, najgenialniejsza i niepowtarzalna płyta jaką człowiek kiedykolwiek stworzył. Płyta wszechczasów. Składa się tylko z 7 utworów, trwa 79:41 (w wersji amerykańskiej, bo angielska jest o minutę krótsza) i jest absolutnie fantastyczna. Co w niej takiego wspaniałego? Mnóstwo pięknych dźwięków (oczywiście głównie elektronicznych), niesamowicie bogate kompozycje, pełne wielu warstw dźwiękowych (niektóre utwory można rozbić na kilkanaście ścieżek!!), dużo nawiązań do dubu (Slug Dub, Valley, Occidental), rocka (Montagne d'Or (der gute berg) - powoli rozwijający się utwór, kończący się nagłym wtargnięciem perkusji i gitar elektrycznych) czy muzyki klasycznej (początek Oxbow Lakes). Oczywiście także niesamowicie dużo sampli (fragmenty bajek, dialogów, monologów, bardzo dużo odgłosów natury), doskonale wkomponowanych w utwory i momentami bardzo zabawnych (początek Plateau). Ówczesnych członkom zespołu (czyli wymienionemu wcześniej liderowi Alexowi Patersonowi i Krisowi 'Thrash' Westonowi) udało się stworzyć coś całkowicie niepowtarzalnego, nie przywołującego żadnych skojarzeń z inną kapelą. Pomagali im w tym liczni goście: Kris Needs, Guy Pratt (basista Pink Floyd z okresu A Momentary Lapse of Reason i The Division Bell, prywatnie zięć Ricka Wrighta), Tom Green, nieodłączny kompan Patersona, szwajcar Thomas Fehlmann... Muzyka jest z jednej strony dość lekka i jasna (zwłaszcza w utworach Valley, White River Junction, Plateau czy Montagne d'Or (der gute berg)) ale pod koniec robi się trochę mroczna (dziwny Occidental). Nie jest też łatwa w odbiorze, ale naprawdę warto ją poznać. Cudo.
PS. Polecam czytać przy tej płycie książkę Stanisława Lema "Eden". Od razu nasuwają się obrazy opisanej tam planety...
PS2. Na singlu Oxbow Lakes - jedynym z tego albumu - znajdziemy remiks w wykonaniu kwartetu smyczkowego Darrena Allisona. Bardzo klasyczny...
