To jest miks dokonany przez Liama "Prodigy" Howletta (na najnowszej składance Back to Mine podpisał się Liam Prodigy - horror, już całkiem chyba sfiksował). Prawdopodobnie chciał się popisać jak to z niego "mastah" w DJ-ce. No i nie wyszło mu. Po pierwsze, aby miksować to coś w czasie rzeczywistym Liam musiałby mieć 8 rąk - utwory zmieniają się co kilka sekund, a czasami lecą 3 na raz. Na dłuższą metę jest to trochę nużące, chociaż niektóre beaty są bardzo ciekawe. Niestety raz się przesłucha i ma się dość. Chyba innym też się nie podobało, skoro więcej wolumów się nie ukazało...