Moja żona się strasznie napaliła na ten film. Sam oglądałem go jakieś 10 lat temu i wtedy zrobił na mnie większe wrażenie. Teraz raziło mnie wiele rzeczy: nudne dialogi (a raczej monologi Pacino), ogromniasty patos w końcówce, scena tańczenia tanga raczej taka sobie, scena jeżdżenia Ferrari też jakaś taka krótka. Chociaż było parę fajnych scen (zwłaszcza ostatnia, z dzieciakami). No i Phillip S. Hoffman w roli kolegi O'Connella - świetny i bardzo wiarygodny.

Kategoria: Film | 3 komentarze »

Jak się sprawdza legalność oprogramowania w firmach

27 czerwca 2006, 10:51:16
Jakiś czas temu padło hasło u nas w firmie, że będzie sprawdzana legalność oprogramowania zainstalowanego na naszych komputerach. Oczywiście szybko pozbyłem się paru nie-do-końca-legalnych programów typu IrfanView (nie można używać za darmo w firmie) czy shareware'owego Total Commandera i czekałem. Czekałem bardzo ciekaw jak takie sprawdzanie będzie wyglądać (nigdy tego nie widziałem). Oczekiwałem gościa, który zainstaluje jakiś program sprawdzający legalność oprogramowania.

No i się doczekałem: przyszedł koleś z pendrive'm, uruchomił z niego program AIDA32, zapisał wyniki programu na pendrive'ie i poszedł. Dla niewtajemniczonych - program AIDA32 służy jedynie do celów informacyjnych - mówi jaki masz procesor, płytę główną, jakie sterowniki, a także jakie masz zainstalowane programy. Po prostu śmiech na sali. Równie dobrze mógłby używać paru nielegalnych programów dostepnych w postaci zzipowanej (a nie instalacyjnej) i nie przejmować się niczym. Żenada.

Kategoria: Komputery | 8 komentarzy »

Soulfly - Soulfly

25 czerwca 2006, 09:18:16
Debiutancki album kapeli powstałej po odejściu Maksa Cavalery z Sepultury. Płyta z 1998 roku, wydana 2 lata po rewelacyjnej płycie Sepultury Roots. Jest to bezpośrednia kontynuacja pomysłów zawartych na Roots. Płyta po prostu świetna!! Pełna tribalowych patentów (dla niewtajemniczonych: do metalowo-rockowych brzmień dorzucono mnóstwo brzmień wprost z dżungli amazońskiej - Cavalera uczył się muzyki od rdzennych Indian wciaż żyjących w Brazylii). Co tu mamy: ciekawe rytmy różnych instrumentów perkusyjnych, ciekawe riffy, ostre rytmy, doskonałą grę perkusji... Całość jest bardzo spójna, urozmaicona i nie nudzi nawet przez tę godzinę. A co mnie zachwyca osobiście: genialne tytuły niektóych kawałków - Karmageddon (super!!), The Song Remains Insane (genialne w swojej prostocie), Fire, Soulfly czy No. Prosto i do przodu. Świetna rzecz na lato.

Kategoria: Rock i Metal | 3 komentarze »

Alter Ego - Transphormed

23 czerwca 2006, 12:31:45
To dwupłytowy zbiór remiksów: na pierwszej płycie mamy obcych wykonawców w remiksach Alter Ego, a na drugiej utwory Alter Ego w obcych remiksach. Obie płyty wypadają bardzo blado. Pierwsza: ciekawe są tylko Spektrum, Solvent i Riton. Reszta jest jakaś taka całkiem bez wyrazu - nudnawa, nieciekawa... Druga płyta: niestety, remikserzy też się zbytnio nie popisali - Villalobos i LoSoul okropnie przynudzają, Ewan Pearson i Robag Wruhme też nic ciekawego od siebie nie dodali, a reszta też jest beznadziejna. Strata czasu.

Kategoria: Elektronika | 1 komentarz »

Death from Above 1979 - Romance Bloody Romance

23 czerwca 2006, 12:26:58
To zbiór remiksów, wcześniej dostępnych w większości na różnych singlach. Ale jest też parę nowych pozycji. Całość wypada całkiem nieźle - jest różnorodnie, ciekawie, wielogatunkowo, chociaż słuchanie po raz czwarty tego samego refrenu Black History Month może trochę nudzić. Ogólnie najlepiej wypadają: 2 kawałki samego DFA1979 (nie remiksy), remiks Erola Alkana (doskonały), remiks Alana Braze & Freda Falke (świetny, zwłaszcza refren, kiedy DFA1979 brzmi jak zwykły popowy wykonawca), niezły jest też remiks Dahlbacka i remiks Marczecha Makuziaka. Reszta nie wyskakuje powyżej przeciętnej.

Kategoria: Elektronika | Dodaj komentarz »

Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy