Jak na płytę z roku 1969 to brzmi to naprawdę dobrze. I to nie tylko jeżeli chodzi o produkcję - bo tu jest już średnio - ale przede wszystkim kompozycje. Są naprawdę ciekawe, momentami nawet melodyjne (ups, co za dziwne określenie), a zajmujący całą drugą stronę winylu Yoo Doo Right to prawdziwie wciągający odjazd - perkusista daje czadu niesamowicie - gitarzysta zresztą też. Naprawdę dobry debiut. No i ta genialna okładka - mechy rządzą!!
Straszliwe nudziarstwo - dużo długich dźwięków syntezatorowych pełnych patosu - nudy okropne. Jedynie utwór tytułowy jest z początku ciekawy (pierwsze 10 minut), ale potem też się robi nudny. Przyjemne są jedynie brzmienia klawiszy - baaardzo analogowe. Aż boję się sięgać po wcześniejsze płyty TD - pewnie też straszliwie nudne. Ale może zaryzykuję.