Przez tydzień będę odcięty o netu, więc nic na napiszę na blogu. Akurat mam wzięte takie coś na "u" i będę siedział na wsi... Opalenizna zapewniona.

Kategoria: Ogólne | 1 komentarz »

Moje pierwsze spotkanie z Windows Vista

22 czerwca 2007, 08:59:07
Wczoraj, u znajomego, widziałem wreszcie Windows Vista. Nie powiem, bardzo ładny, mnóstwo bajerów, które dało się oglądać, bo działałem na supernowym sprzęcie (o, takim). Oczywiście zwątpił, jak mu uruchomiłem 3 programy naraz i zaczął zwalniać. A poza tym to zwykły Windows.
Jedna tylko myśl mi się nasunęła: jeżeli chodzi o wygląd, to podobne efekty widziałem pod KDE 2 lata temu na moim stareńkim Celeronie 633 - chodziło to może wolniej, ale wyglądało równie ładnie...

Kategoria: Komputery | 2 komentarze »

Pink Floyd - Meddle

21 czerwca 2007, 15:50:29
Jedna z lepszych płyt Floydów. Właściwie to są tutaj tylko 3 godne uwagi utwory, ale sama ich obecność podnosi ocenę płyty bardzo wysoko. Mowa tutaj o: Echoes - wspaniały, epicki utwór, w oryginale zajmujący całą drugą stronę winyla, ze wspaniałymi solówkami, organami Hammonda, intrygującymi odgłosami, psychodeliczną wstawką - słowem Pink Floyd idealny; One of These Days - kawałek oparty na świetnej linii basu, niesamowicie dynamiczny i wciągający; oraz A Pillow of Winds - jedna z najładniejszych ballad Floydów. Pozostałe trzy kawałki są dość słabe: Fearless - to taki sobie, spokojny utwór, rodem z płyty More; San Tropez to nie-wiadomo-co - taka sobie nudnawa pioseneczka; Seamus - to tylko bluesowe pitolenie na gitarce. Ale i tak fajna to płyta, głównie dzięki Echoes.

PS. A gdyby ta płyta wyglądała tak:

1. Atom Heart Mother (23:39)
2. Echoes (23:21)

To by dopiero było ciekawie...

Kategoria: Rock i Metal | Dodaj komentarz »

Mega Mega White Thing

20 czerwca 2007, 08:53:20
Aaaah, wreszcie świetne wieści z obozu Underworld. Nowa płyta ukaże się w październiku i będzie nosić tytuł Oblivion with Bells. Po prawej okładka (po kliknięciu się powiększa). Prawda, że śliczna? Niedługo mają podać też spis utworów. Mam nadzieję, że warto było czekać te 5 lat...

Kategoria: Elektronika | 3 komentarze »

Nomeansno - Why Do They Call Me Mr. Happy?

19 czerwca 2007, 11:28:01
Zrobiło się gorąco, więc powracam do słuchania ciężkiej muzy. Mój kumpel kiedyś mnie mocno katował Nomeansno - był nawet na ich koncercie w Polsce. Koncert był podobno świetny, a najciekawszy patent wydarzył się pod jego koniec. Z zespołem grało dwóch perkusistów i pod koniec ostatniego utworu techniczni zaczęli rozbierać perkusję, na której muzyk wciąż jeszcze grał! Podobno dało to komiczny efekt.

Ale wracając do płyty. Nomeansno to klasyka kanadyjskiego podziemia. Zespół tworzy dwóch braci - Rob Wright gra na basie i śpiewa, a John Wright wali w kotły i sporadycznie przygrywa na klawiszach. I do tego dołączają do nich różni gitarzyści (np. na płycie Wrong grał niejaki ? - tak, tak, znak zapytania)Ich gra opiera się głównie na sekcji i riffowym basie - gitarę słychać słabo (co akurat uważam za wadę, czasami przydałaby się jakaś solówka - no, ale to underground przecież, solówki są nie dla nich). Słyszałem parę płyt, ale tylko Why Do They Call Me Mr. Happy? przypadła mi do gustu. Jest tutaj to co uwielbiam w surowej, ale skomplikowanej muzyce rockowej. Klasyczny skład: gitara, bas, perkusja, utwory są długie, pełne wstawek instrumentalnych, dość ciężkie (niekiedy prawie ponad miarę, jak w Kill Everyone Now, gdzie kawałek zaczyna się fajnym riffem, ale refren to już totalna miazga - wrzaski, chaos, punkowa perkusja - horror prze 8 minut), ale też czasami melodyjne (np. przebojowy Slowly Melting, świetny The Land of the Living), czasami zaskakująco spokojne (I Need You, Lullaby), ale też momentami nużące (Kill Everyone Now, The River), albo irytujące teatralną manierą śpiewania (Machine). Na końcu jest największa perełka płyty - Cats, Sex and Nazis - genialny riff na basie, dużo sampli, gitarzysta wstawia czasem znane riffy gitarowe, tekstowo też jest sporo nawiązań do innych nagrań - fantastyczny kawałek. Całość robi dobre wrażenie i jest idealna do postawienia na półce między Rollins Band a Helmetem.

Kategoria: Rock i Metal | 4 komentarze »

Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy