15 lat temu ukazała się najpopularniejsza płyta Orba (nr 2 w Wielkiej Brytanii!). Z tej okazji otrzymujemy w tym roku nową, zremasterowaną wersję płyty z dodaną drugą płytą. I skupię się na tej drugiej płycie (a podstawkę jeszcze kiedyś opiszę). Dostaliśmy w prezencie 6 utworów: 1. O.O.B.E. w remiksie Andy'ego Hughesa - niestety, nie wnosi nic nowego, nadal jest to ten sam, bardzo fajny, minimalistyczny ambient; 2. Towers of Dub (ambient mix) - utwór znany już od 16 lat, pierwotnie ukazał się na singlu Orb in Dub - od wersji płytowej różni się tym, że jest prawie całkowicie pozbawiony beatu (pojawia się on na chwilę, pod koniec), oraz wsamplowanymi dwoma skeczami z jakiegoś kabaretu - przyjemny kawałek; 3. Blue Room w wersji demo - całkowicie zbędna rzecz, kiepskiej jakości, bywały ciekawsze wersje tego hitu (np. na limitowanej wersji płyty U.F.Off); 4. Close Encounters w wersji ambient - najciekawsza rzecz na płycie - w stosunku do wersji płytowej całkowicie pozbawiona beatu, z fajnymi, tribalowymi bębnami i super samplami; 5. Majestic (mix 1) - bardziej taneczna wersja kawałka z płyty, raczej nudna; 6. Assassin (chocolate hills od bohol) - utwór dostępny wcześniej na singlu Assassin - absolutnie rewelacyjny kawałek ambientu, jeden z najlepszych miksów Orba wszechczasów - szkoda, że nie dodali także podstawowej wersji Assassina - też fajna rzecz. Ogólnie - nie najgorsza reedycja.

Kategoria: Elektronika | Dodaj komentarz »

Oceansize - Frames

24 października 2007, 21:12:30
To nie jest łatwa w odbiorze płyta. Po dość przystępnych Effloresce i Everyone into Position zespół zafundował nam swoje najambitniejsze i najtrudniejsze dzieło - Frames. Utwory są bardzo długie (jest ich tylko 7 - lub 8 w wersji limitowanej), dość skomplikowane w strukturze, chociaż z drugiej strony są też dość prosto skonstruowane - nie ma tutaj często nawału dźwięków, jak to bywało na poprzednich płytach (zwłaszcza na debiutanckiej Effloresce). Utwory są momentami dość minimalistyczne (np. The Frame) i brakuje im tej agresji do której nas przyzwyczaili przez lata (jedynie Sleeping Dogs and Dead Lions oraz może Unfamiliar dają radę). Kawałki albo zaczynają się dość łagodnie (np. Commemorative___T-Shirt czy Only Twin albo po prostu są łagodne w większej części (np. Savant). Wokalnie za to nie mamy jakichś większych zmian, chyba, że zmianą jest brak wpadających w ucho melodii - jest emocjonalnie, zaangażowanie, bardzo dobrze, mocno kiedy trzeba i łagodnie kiedy przychodzi na to pora... To nie jest łatwa płyta. Ale jest to bardzo dobra płyta.

Kategoria: Rock i Metal | Dodaj komentarz »

Mam kolejny telefon komórkowy...

17 października 2007, 14:49:50
Tym razem jest to telefon służbowy - Nokia 3120. Nie przepadam za Nokią, nie podoba mi się menu, obsługa, małość funkcji (ale to akurat taki model), fatalny ekran (jak świeci słońce, to nic nie widać, no i całość jest w Erze (czemu większośc firm mam komórki w Erze??), a ja jestem zwolennikiem Plusa. Ale używać trzeba...

Kategoria: Ogólne | 2 komentarze »

Ewan Pearson - Piece Work

16 października 2007, 20:59:48
Ewan Pearson to ostatnio bardzo rozchwytywany i ceniony producent, słynący ze świetnych brzmień i doskonałych remiksów. Dwupłytowy album Piece Work to właśnie składanka jego remiksów. Znajdziemy tutaj mnóstwo doskonałych kawałków, głównie electro-house'owych z fajnymi, analogowymi brzmieniami i mocno zachęcającymi do tańczenia, że wymienię na przykład świetne remiksy Futureshock, Freeform Five, Royksopp, Goldfrapp, Franz Ferdinand, Moby'ego czy Depeche Mode. Co prawda część utworów jest podobna do siebie (np. remiksy Chemical Brothers i Freeform Five mają bardzo podobną perkusję), część jest nawet słaba (np. Alter Ego, Ladytron czy Slam), ale ogólnie składanka bardzo się broni. Myślę, że Pearson, po latach działania, doszedł do tego samego momentu co niegdyś Fatboy Slim czy Aphrodite: każdy jego kolejny remiks powoduje, że nóżka sama chodzi... Świetna płyta.

Kategoria: Elektronika | Dodaj komentarz »

OpenOffice.org IMPRESS na szkoleniu

12 października 2007, 21:45:26
Miałem dzisiaj szkolenie przez pół dnia i jeden z gości miał prezentację w OOo Impressie. Naprawdę byłem miło zaskoczony, bo w końcu rzadko widzi się takie cacka w działaniu, zwłaszcza u ludzi nie związanych z branżą komputerową. Oczywiście prezentacja nie różniła się technicznie niczym od tej zrobionej w Power Point'cie, ale sam fakt użycia OOo cieszy.

Kategoria: Komputery | Dodaj komentarz »

Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy