Wchodzę sobie przedwczoraj do empiku i co widzę? Nowy numer pisma LAIF, a na okładce Underworld. A oprócz nich w środku także Richie Hawtin. No i dodana płyta z muzyką (beznadziejna). Samo pismo okazało się być nader ciekawe - oglądałem jakieś 6 lat temu, kiedy się pojawiło i wtedy nie wyróżniało się niczym ciekawym - takie pisemko dla małolatów. A teraz - różnica kolosalna!! Dużo ciekawych artykułów, dobrze napisanych (naprawdę bardzo mało błędych merytorycznych, aż serce rośnie), o ciekawych wykonawców, nie tylko z undergroundu (vide wywiad z Underworld czy Benem Wattem z Everyhting but the Girl). Mało recenzji, ale całkiem fajne. Dobry design pisma (czyli mają to, czego brakuje Machinie). Naprawdę byłem miło zaskoczony. Aż szkoda, że wcześniej po to nie sięgnąłem...

Kategoria: Czasopisma | 2 komentarze »

GH+ czyli w radiu też można usłyszeć coś fajnego

27 listopada 2007, 19:48:05
Z zaskoczeniem odkryłem wczoraj świetną audycję w radiowej Trójce - GH+. Odbywa się ona między 19 a 21 i usłyszałem w niej m.in. 2 utwory Underworld z nowej płyty, m83, Blonde Redhead i jeszcze parę zespołów, których nie słyszałem wcześniej. Naprawdę świetne rzeczy gość puszczał z okolic elektroniki/postrocka. Zdecydowanie polecam!!

Kategoria: Muzyka | 2 komentarze »

Małe wyjaśnienie a propos braku wpisów ostatnimi czasy

24 listopada 2007, 22:38:23
W związku ze zmianą pracy na bardziej stresującą odechciewa mi się słuchać muzyki... A jak już słucham to rzeczy, które już dawno opisałem. Ergo: muszę zmienić pracę na spokojniejszą ;-)

Kategoria: Ogólne | 1 komentarz »

System 7 - Golden Section

14 listopada 2007, 20:04:17
System 7 to zespół założony przez Steve'a Hillage'a i Miquette Giraudy, grających niegdyś w zespole Gong. Po latach wspólnego grania psychodelicznego rocka dali się oni uwieść muzyce elektronicznej (Hillage gra na gitarze, Giraudy na klawiszach) i zaczęli grać własną odmianę trance'u, drum'n'bassu i ambientu. Tak powstał zespół System 7, mający obecnie w dorobku 8 płyt nagranych od 1991 do 2007 roku (najnowszej jeszcze nie znam). Najlepsze swoje dzieła stworzyli pod koniec lat 90-tych, między innymi właśnie ten album. Moim zdaniem jest to jedna z lepszych ich płyt. Co prawda System 7 należy do tych zespołów, które od lat nagrywają w kółko to samo, ale może to właśnie ich zaleta, która mnie pociąga? Muzyka łączy wspomniany trance (Rite of Spring, Ring of Fire, Merkaba!), drum'n'bass (Don Corleone, Borobudur, Wave Bender), mroczny ambient (Sinom X Files) czy lekki breakbeat (Y2K, Exdreamist). A wszystkie utwory są okraszone bardzo charakterystyczną gitarą Hillage'a (długie dźwięki, często pełniące rolę tła). Na szczególne wyróżnienie zasługuje przede wszystkim utwór Don Corleone z wsamplowaną trąbką muzyka jazzowego Dona Cherry'ego oraz gra na tabli w wykonaniu Talvina Singha. Cały utwór jest nasiąknięty jazzem, a drum'n'bassowy rytm nadaje mu ciekawego kolorytu. Świetny jest także kawałek Sinom X Files z orientalną wokalizą, rozwijający się powoli, z genialnym patentem "oddalonej" perkusji pod koniec utworu. Miodzio. Dobrze wypadają też kawałki typu Y2K czy Exdreamist - breakbeatowe, z miłymi klawiszami w tle. Jednak System 7 jest znany głównie z trance'owych kawałków takich jak fajny Rite of Spring. Niestety, pozostałe dwa utwory w tym stylu wypadają bardzo blado: Merkaba! jest nudny, natomiast Ring of Fire jest absolutnie fatalny! Sam rytm, trochę "kwaśnych" dźwięków Rolanda 303 i tyle przez 10 minut. Okropieństwo. Dobrze, że reszta płyty jest dużo lepsza...

Kategoria: Elektronika | Dodaj komentarz »

Polskie seriale #25 - Barwy szczęścia

12 listopada 2007, 14:37:22
Mistrzyni rodzimych seriali, czyli scenarzystka Ilona Łepkowska stwierdziła (w końcu), że M jak Miłość zeszło na psy i postanowiła stworzyć kolejny tasiemiec. I tak dostaliśmy serial Larwy..., przepraszam, Barwy Szczęścia. Mamy sympatycznych bohaterów, część młodych, część średnich, część starych. Wszyscy mieszkają obok siebie (podobnie jak w Na Wspólnej) i często ich drogi się krzyżują. Serial okazał się być niezły (dość Łepkowski), zdecydowanie nowocześniej zrealizowany niż M jak Miłość czy Klan, z dodanymi (ostatnio bardzo modnymi) wstawkami w stylu - ona siedzi i patrzy w dal, a w tle leci jakaś polska piosenka. To ostatnie to ohyda. Ale reszta jest już niezła - ciekawe motywy (np. rodzice nienawidzący chłopka córki), nieźli aktorzy (Iza Kuna czy Olaf Lubaszenko), fajne meble z Ikei ;-) Da się oglądać.

Kategoria: Telewizja | 4 komentarze »

Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy