(Circa Records, 2002)

Rzadko się zdarza, aby w muzyce elektronicznej ktoś wydał boks płytowy. A jeżeli już, to jest to raczej zbieranka singli (np. Massive Attack
Singles 90/98). Tym bardziej cieszy mnie, że powstało coś takiego jak
Progressive History XXX - zespół Fluke, choć może niedoceniany, stworzył jednak swój własny, określony styl, który można określić jako połączenie breakbeatu z progressive house'm. Dzięki takim przebojom jak
Atom Bomb czy
Absurd (które fani filmów akcji na pewno znają, choć niekoniecznie kojarzą nazwę kapeli) na stałe zapisał się w historii muzyki. W boksie znajdziemy tutaj 3 kompakty podzielone wg określonego klucza.
Pierwsza płyta to utwory Fluke z lat 1989-1991. Dokumentują one młodzieńczy okres, kiedy to niedoświadczeni muzycy tworzyli muzykę błahą, bardzo electro-popową, a zarazem posiadającą pewien urok, a czasami nawet pokazującą przyszłe charakterystyczne elementy grupy (np. motoryczny bas w
Glorious, dynamika w
Jig, czy powolne tempo w
The Bells). Słucha się tego przyjemnie, choć czasami człowiek uśmiechnie się nad tymi naiwnymi kompozycjami. Polecam do słuchania we dwoje - to muzyka łatwa i przyjemna. Dla fana ma jeszcze jedno znaczenie - znajduje się tutaj parę trudno dostępnych utworów, często nie dostępnych wcześniej w ogóle na płycie CD (np.
Philly (jamateur mix)).
Drugi album to wybór utworów z 3 poprzedzających boks płyt, czyli
Six Wheels on My Wagon z 1993 roku,
Oto z 1995 i
Risotto z 1997. Co ciekawe, nie jest to wybór najbardziej znanych kawałków (te znajdziemy na innej płycie,
Progressive History X z 2001 roku, która była zwykłym składakiem). Możemy za to obcować z bardziej łagodną stroną Fluke, gdyż, poza paroma wyjątkami, mamy tutaj wybór tych łagodniejszych utworów z wzmiankowanych płyt. Słucha się tego wyśmienicie i spokojnie mogę stwierdzić, że jest to najlepsza płyta całego zestawu. Cieszy tym bardziej, że znajdziemy tutaj niedostępną wcześniej w wersji CD wersję utworu
Kitten Moon.
Trzeci album to już prawie same rarytasy. Zawiera on wyłącznie remiksy wybrane z singli, które promowały prezentowane na płycie nr 2 albumy. Miksy
Electric Guitar, Slid, Groovy Feeling, Bubble i
Absurd były do tej pory dostępne tyko i wyłącznie na winylach i to często promocyjnych, dlatego możliwość posiadania ich w wersji CD i to w świetnej jakości dźwięku naprawdę ucieszy każdego fana. Szkoda tylko, że wydawcy nie byli bardziej konsekwentni i zamiast wrzucać łatwo dostępne miksy
Atom Bomb, Tosh, Squirt i
Bullet, nie pokusili się na wrzucenie innych wersji utworów, właśnie tych bardziej niedostępnych. Dobre i to. Słucha się fajnie, zawartość cieszy i szkoda tylko, że miksy zajmują jedynie 1 płytę. Ale coś za coś.
W sumie boks jest naprawdę bardzo fajny, polecam każdemu fanowi dobrego breakbeatu, chilloutu i house'u - jest w czym wybierać. Fanów Fluke nie muszę namawiać.
Edit: Na deser - cały boks do przesłuchania.