
Co jakiś czas przekonuję się, że zespół, który znam od lat i kiedyś uwielbiałem, coraz bardziej zaczyna zjadać własny ogon - grać w kółko to samo, bez rozwijania się (Ozric Tentacles), dryfować w kierunku, który mi nie odpowiada (Porcupine Tree), albo zdecydowanie zmienić styl na mniej interesujący (The Orb). Dlatego też zacząłem szukać, z różnymi skutkami, nowych wykonawców, którzy w mniejszym lub większym stopniu kontynuowaliby styl, porzucony przez mojego ukochanego wykonawcę. W przypadku np. zespołu The Orb znalazłem -
Gel-Sol - doskonały, amerykański muzyk, który gra, tak jak powinien grać Orb, gdyby w jego szeregach nadal występował Andy Hughes (to bajka na dłuższą opowieść). A teraz odkryłem kapelę, która w znakomity sposób podąża ścieżką wydeptaną przez Ozric Tentacles, czyli drogą space-rocka.
Zespół Hidria Spacefolk powstał w 1999 roku, w miejscowości Lohja w Finlandii. Założyło go 5 hipisów, muzyków samouków: Mikko Happo - gitara, Teemu Kilponen - perkusja, Kimmo Dammert - gitara basowa, Janne Lounatvuori - klawisze oraz Sami Wirkkala - gitara. Po dwóch latach prób, koncertów i jamowania wydali własnymi siłami EP-kę zatytułowaną po prostu
Hidria Spacefolk (albo, jak podają niektóre źródła,
HDRSF-1, od numeru seryjnego płyty). Zawierała ona 5 utworów, w tym 3 rozbudowane, która pokazała, że zespół od razu posiadał własny, przemyślany styl. Grali po prostu instrumentalny space rock, trochę w stylu Ozric Tentacles (bardziej), trochę w stylu Hawkwind (mniej), a trochę nawet w stylu wczesnego Porcupine Tree. W każdym razie udało im się stworzyć swój własny, odrębny styl.

Wydanie własnego wydawnictwa umożliwiło im podpisanie w 2001 roku pierwszego kontraktu z wytwórnią płytową i nagranie debiutanckiej płyty. Była to mała fińska wytwórnia Silence, która miała dostęp do profesjonalnego studia. Dzięki temu pierwszy album Hidria Spacefolk,
Symbiosis, okazał się być dobrze nagraną i dobrze brzmiacą płytą. Debiut ukazał się w 2002 roku i był ostro promowany koncertami m.in. trasami po Holandii i Danii. W międzyczasie muzycy, zachęceni przez kolegów, wpadli na pomysł wydania remiksów utworów z dwóch pierwszych płyt.
Violently Hippy Remixes ukazała się na początku 2004 roku nakładem fińskiej wytwórni Exogenic Breaks, specjalizującej się w muzyce elektronicznej. Zaraz po niej na rynek wypchnięto drugi album Hidria Spacefolk -
Balansia. Ukazywał on drogę jaką obrał zespół - mniej utworów, ale za to dłuższe i bardziej rozbudowane. W tym samym roku kapela zagrała na jednym z największych na świecie festiwali - Nearfest, odbywającym się w Betlehem, stan Pennsylvania, USA. Występ był tak wielkim sukcesem, że organizatorzy festiwalu postanowili wydać go na płycie CD.
Live Eleven a.m. ukazała się w 2005 roku, nakładem NEARfest Records i zawierała utwory z dwóch pierwszych płyt zespołu.
Lata 2005 i 2006 upłynęły na koncertowaniu oraz pracy nad trzecią płytą. Ważnym wydarzeniem był występ kapeli na hipisowskim festiwalu Burg Herzberg w Niemczech. I również ten organizatorzy postanowili uwiecznić na płycie CD -
Live at Heart pojawił się na półkach sklepowych rok później - w 2007 roku, także nakładem Herzberg Verlags. Ale wcześniej dostaliśmy do rąk kolejną, trzecią płytę Hidria Spacefolk -
Symetria, wydany w barwach nowej wytwórni = Next Big Thing. Zespół ponownie postawił na mało utworów, ale dość rozbudowanych i skomplikowanych. Materiał doskonale sprawdzał się na koncertach - na płycie
Live at Heart znalazły się aż 4 kawałki z trzeciej płyty. Obecnie zespół skupił się na koncertowaniu...

Zdecydowanie polecam doskonałą stronę zespołu:
www.hidriaspacefolk.st na której, oprócz standardowych rzeczy typu historia zespołu, dyskografia czy sklep, znajdziemy jeden świetny gadżet - odtwarzacz muzyczny (we Flashu), dzięki któremu możemy posłuchać wszystkich płyt zespołu (także koncertowych, ale za wyjątkiem remiksów) w doskonałej jakości i w dodatku wszystkie kawałki są całe. Ja tam spędziłem już sporo czasu słuchając po kolei wszystkich utworów - naprawdę warto. Swoje opisy płyt zostawiam na potem...